księga gości


2010
marzec






drzazgi


Intrygujące wybory
Żyjąc z dnia na dzień, poznajemy nowe, intrygujące nas osoby. Fascynuja nas swoim zachowaniem, osobowością, specyficznym poczuciem humoru, błyskiem w oku. Ta mgiełka tajemniczości pcha nas w stronę nieznanego, fascynującego człowieka, nie zdając sobie sprawy jak wiele pod tą otoczka może kryć się rzeczy niebezpiecznych. Pierwsze spotkanie z drugą osobą to zwykle gra pozorów, niczym losowanie: kim będę tym razem. Sztuką i oznaką niezwykłej odwagi jest przez cały czas być soba nie czekając na zaakceptowanie nas przez druga osobe i dopiero wtedy odkrycie swojego "ja". Facet z pozoru uroczy i błyskotliwy, okazuje sie nagle sadystą, który nie wie lub nie chce wiedziec co to moralność, który wmawia sobie że Boga nie ma bo nikt mu tego nie może udowodnić. Że jest sie czym pochwalić mówiąc że wrobiło się bezbronnego kolegę w jakąś aferę. Że właściwie to kobiety są od prania i gotowania i jedyne co może zaburzyc jego harmonijny marsz ku szczytowi jest kobieta i nie daj boże wpadka z nią. Jednak trzeba sobie postawić pytanie czy człowiek w nieustannym wyścigu ku byciu najlepszym nie zapomniał o swojej hierarchi wartości, i chwali się nie tymi rzeczami które powiniem? Może zatracił granice między dobrem i złem a sercem jego zawładnęła dyktatorska żądza bycia panem świata.
Swoją filozofię życiową mogłabym nazwać jako pesymistyczny optymizm. W wielości scenariuszy zawsze myślę o tych najgorszych podświadomie jednak zmierzając do tych najlepszych. Ogólnie uważam że każdy człowiek jest dobry, jedyne czego brakuje to odkrycia tej dobroci w sobie. Nieraz jesteśmy juz tak wpasowani w ramy życiowe że nie wyobrazamy sobie pokazać naszej drugiej strony. Bo co inni pomyśla? Należy jednak życ dla siebie, nie dla innych.
Człowiek z natury ma w sobie coś takiego co każe mu podążać najtrudniejszą ze ścieżek. W życiu uczuciowym, w pracy, czy na codzień. Wybierając wartych zatrzymania mężczyzn, intrygują zwykle Ci, w których dostrzegamy coś złego, coś agresywnego. Dlaczego nie pociągają nas w większości faceci delikatni, którzy będą nas traktować tak jak na to zasługujemy. Czasami mam wrażenie, że sama sobie wyznaczyłam taką barierę, która mówi mi, że chyba nie zasługuję na kogos dobrego. Każdy ma inne wyobrażenia co do przyszłości, co do osoby z która chcemy dzielic życie. Ja wyobrażam siebie w związku chaotycznym, pełnym sprzeczek i dynamiki. Życie musi w każdym swoim aspekcie mieć ten przysłowiowy smaczek. Może nie każdego marzeniem jest bycie zagłaskanym, gdzie wszystko kończy sie kompromisem. Oglądając współczesne filmy mozna dojśc do wniosku że za rogiem czeka na nas facet niczym książę z bajki. Jednak życie weryfikuje te teorie. Miłość jest związkiem dusz, obecnie chyba się o tym zapomina. W świecie wszędzie obecnych reklam, naszpikowanych wychudzonymi modelkami pojęcie piękna ewaluuje i można śmiało rzec że w kierunku który niewiele ma z nim wspólnego. Czym jest piękno? Przecież nie jest to jedna z kategori fizyczności. Piękno to całokształ, to wartości które czynią nas wyjatkowymi. Idąc ulicą nie możemy tego ujrzeć, dlatego nie wierze w miłośc od pierwszego wejrzenia. Hmm czy wierzę wogóle w miłość? Nie wiem. Na pewno się zdarza, ale czy każdy jest sparowany? Patrząc przez pryzmat poprzednich związków nie jestem pewna czy mężczyźni są zdolni do prawdziwej miłości, czy stać ich tylko na fizyczną fascynację kobietą? Świat bez karykatur ludzkich byłby światem miłości. Mówią, że współczesność daje coraz większe możlwości, bardziej upatrywałabym jednak w niej utrudnień. W świecie masowości i anonimowości, gdzie interakcje miedzyludzkie zastępowane są suchym "hej", gdzie człowiek potrafi upaśc tak nisko, żeby po latach związku zakończyc go z tchórzostwa SMSem. Technologia zabija uczucia. Człowiek czuje sie bezkarny w dobie internetu, który daje mu niesamiwte pole do manipulowania i tworzenia sieci kłamstw. Internet sprzyja maskowaniu sobie. W wirtualnym świecie jesteśmy tylko nr gg, nikiem, możemy bezkarnie nasmiewać się z ludzi którym w rzeczywistości nawet do pięt nie dorastamy. Nie wiem dokąd to wszystko zmierza. Chciałabym choć na jeden dzień móc odczytywac myśli innych. Chociaż czy taki dzień nie pozbawiły mnie nadziei że kiedykolwiek może byc lepiej? Ludzie zbyt bardzo rozmiłowali się w kochaniu siebie, zapominając że ich przeznaczeniem jest obdarzać innych ta miłością a nie po nich deptać w pośpiechu życia. W tym świecie jest jeszcze miejsce na miłość?

2010-03-18 21:29:15 skomentuj (0)